W Wielkiej Brytanii powstanie fundusz dla oszukanych "na wnuczka"

Autor: Emigrant w UK 12 Czerwiec 2019, 21:31

W Wielkiej Brytanii powstanie fundusz dla oszukanych

Ofiara sama wysyła pieniądze oszustowi – taki schemat wyłudzeń znamy również w Polsce. Brytyjskie banki po serii nagłośnionych przez media ataków zdecydowały się stworzyć fundusz, z którego będą zwracać pieniądze oszukanym. Rozpoczęliśmy remont w domu, ekipa budowlana już zaczęła pracę. Pewnego dnia dzwoni do nas telefon. Rozmówca podaje się za szefa zespołu budowlańców i prosi o przelanie zaliczki na materiały. Podaje numer konta i kwotę. Wchodzimy do aplikacji bankowości mobilnej i wysyłamy przelew. Po kilku dniach okazuje się, że kierownik naszej ekipy nie wie, o co chodzi. Nigdy do nas nie dzwonił i nie żądał pieniędzy. Tak może wyglądać schemat oszustwa opatrzonego w Wielkiej Brytanii etykietką „authorized push payment” (APP), czyli autoryzowane polecenie przelewu. W tym przypadku przestępcy atakują nie urządzenie użytkownika lub system banku, ale najsłabsze ogniwo – klienta. Używając socjotechnicznych sztuczek (np. podając się za firmę telekomunikacyjną, członka rodziny, pośrednika w handlu nieruchomościami), wyłudzają pieniądze w formie bezgotówkowej. W Polsce tego typu przestępstwa nie są nowością. To zmodyfikowana metoda „na wnuczka”, ostatnio wykorzystywana chociażby przez oszustów wyłudzających kody BLIK. Ofiary mają nikłe szanse na odzyskanie pieniędzy – same poprawnie zlecają płatność, a bank tylko wykonuje ich polecenie. W Wielkiej Brytanii problemowi przyjrzało się kilka instytucji, m.in. tamtejszy rzecznik praw konsumentów. Jak informuje BBC, w 2018 r. zgłoszono 84 tys. tego typu oszustw. Zwykle pieniędzy nie udaje się odzyskać – przestępcy zdążą zatrzeć ślady, przesyłając środki dalej lub wypłacając je w gotówce z rachunków założonych na podstawione osoby. Z ok. 354 mln funtów wyłudzonych od konsumentów zwrócono tylko 83 mln.

Fundusz dla oszukanych "na wnuczka"

Po wielu nagłośnionych przez media przypadkach wyłudzeń grupa banków zdecydowała się na wdrożenie nowego kodeksu postępowania. Zasady ustalono dobrowolnie – nie zostały one narzucone przez nadzór. Kredytodawcy stworzyli wspólny fundusz, z którego wypłacane będą rekompensaty ofiarom oszustw typu APP. Na razie został on zasilony środkami, które powinny wystarczyć do końca 2019 r. Zasady finansowania długoterminowego mają zostać określone wkrótce. Na zwrot pieniędzy będą mogły liczyć ofiary wyłudzeń, które wykazały się „rozsądną dozą uwagi” lub zaliczały się do szczególnie narażonych grup (np. niepełnosprawnych, seniorów). Przeszkodą w uzyskaniu rekompensaty będzie „rażąca niedbałość”. Program nie obejmie także osób, które straciły pieniądze w przeszłości. Do schematu nie przystąpiły jednak wszystkie brytyjskie instytucje. Brakuje kilku mniejszych banków, z których część zapowiedziała, że wkrótce dołączy do programu. Rozwiązanie wprowadzone 28 maja budzi kontrowersje wśród specjalistów. Zwraca się uwagę na to, że może ono zachęcić przestępców do jeszcze większej aktywności. Jednocześnie klienci objęci ochroną mogą stracić czujność i bardziej lekkomyślnie podchodzić do płatności elektronicznych. Przedstawiciele sektora bankowego podkreślali w przeszłości, że w ich zakresie odpowiedzialności leży zrealizowanie poprawnie złożonego przez klienta zlecenia, a konsument powinien sam weryfikować, czy adresat przelewu rzeczywiście jest jego wierzycielem.

Michał Kisiel


Dodaj komentarz

Komentarze

Jeszcze nikt nie dodał komentarza!

Bądź pierwszy.

Dodaj komentarz
Zobacz komentarze

Dodaj komenatrz

 

Śledź nas



Kursy walut